Ta krajanka jest błyskawiczna w przygotowaniu. Ze wszystkich składników po prostu zagniatamy ciasto. Wykładamy na blachę. Pieczemy. Kroimy w kwadraty i gotowe!
Minimum wysiłku!
A efekt?
Powiem szczerze, że byłem zaskoczony. Miałem wrażenie, że ciastka się nie udadzą. A wyszły naprawdę smakowite.
Chrupiące, pełne kukurydzianych płatków i wiórków kokosowych. Słodkie (może nieco za bardzo) i czekoladowe. Idealne jako uzupełnienie pierwszego lub drugiego śniadania. Z pokruszonych resztek (bo przy krojeniu lubią się kruszyć) uzyskujemy coś na kształt granoli, którą możemy dodać do jogurtu lub waniliowego serka!
Świetnie się przechowują. Wystarczy włożyć je do szczelnego naczynia, żeby nie nabrały wilgoci.
Przepis:
- 227 g miękkiego masła
- 100 g cukru
- 35 g kakao
- 200 g mąki
- 250 g płatków kukurydzianych, lekko pokruszonych
- 60 g wiórków kokosowych
- Nagrzej piekarnik do ok. 180˚C. Blachę wyłóż papierem do pieczenia.
- W dużej misce połącz masło z cukrem (oryginalnie - drewnianą łyżką, u mnie - mikserem). Dodaj kakao i mąkę. Zagnieć ciasto (będzie za dużo sypkich składników, żeby udało się to wyrobić mikserem). Wsyp pokruszone płatki kukurydziane i wiórki kokosowe - zagniataj aż do połączenia składników.
- Wyłóż ciasto na blachę, staraj się, żeby miało ok. ½ - 1 cm grubości. Piecz przez 15 - 17 minut. Przed pokrojeniem w kwadraty pozwól, żeby wystygło.
Smacznego!
Oryginalny przepis znalazłem tutaj.
Proste i pyszne owsiane ciasteczka z czekoladą.
Każde z nich wypełnione jest dużą ilością płatków (w moim przypadku także rodzynkami, suszonymi bananami i kandyzowanymi owocami z musli) oraz kawałkami gorzkiej czekolady. Delikatne, kruche. Znakomicie pasują na podwieczorek, ale także na słodką przekąskę w środku dnia. Do kawy, herbaty czy kubka kakao.
Mam wrażenie, że podobnie jak muffiny z granolą - te ciastka staną się jednymi z moich ulubionych!
Przepis:
Otrzymałem ok. 30 ciastek
- 1 1/4 filiżanki mąki
- 1 łyżeczka sody oczyszczonej
- 1/2 łyżeczki soli
- 1 łyżeczka cynamonu
- 226 g miękkiego masła
- 1/2 filiżanki drobnego cukru
- 3/4 filiżanki brązowego cukru - pominąłem go, a ciastka i tak były słodkie
- 2 duże jajka
- 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
- 3 filiżanki płatków owsianych - dodałem 1 filiżankę płatków owsianych, 1/2 orkiszowych, 1/2 jęczmiennych i 1 musli
- prawie pełna filiżanka groszków czekoladowych - wystarczy posiekana 1 - 1,5 tabliczki gorzkiej czekolady
- Nagrzej piekarnik do ok. 190°C. W naczyniu wymieszaj suche składniki: mąkę, sodę oczyszczoną, sól i cynamon.
- Masło utrzyj z cukrem na puszystą masę, dodaj jajka i ekstrakt z wanilii. Stopniowo wsypuj suche składniki - aż do uzyskania jednolitej struktury.
- Wmieszaj płatki owsiane i czekoladowe groszki.
- Na wyłożoną papierem blachę nakładaj łyżką porcje ciasta (mogą być dość blisko siebie - ciastka nie "rozlewają się" zbyt mocno na boki). Piecz 7 - 8 minut aż do uzyskania złotobrązowego koloru.
Smacznego!
Podany przeze mnie przepis jest zmodyfikowaną wersją receptury, którą znalazłem tutaj.
Naleśniki to klasyka!
Mimo różnej postaci - obecne są w kuchniach całego świata.
Składająca się na ciasto mieszanka mleka, mąki i jajek z odrobiną soli i cukru - choć nieskomplikowana, może sprawiać problemy.
Bo w jakich proporcjach zmieszać składniki, żeby otrzymać placki cieniutkie jak papier, ale jednocześnie puszyste i delikatne? Wręcz rozpływające się w ustach?
Po wypróbowaniu kilku przepisów - znalazłem ten idealny (oczywiście wg mnie).
Dzięki niemu otrzymałem świetne naleśniki. Zachwalane nie tylko przeze mnie, ale też i moich znajomych.
Od Waszej fantazji zależy z czym je podacie! Znakomicie sprawdzają się z farszami słodkimi, jak i pikantnymi. Można też jeść je same, tuż po zdjęciu z patelni. Smakują znakomicie!
Z porad praktycznych:
Ciasto może wydawać się za rzadkie - jednak właśnie dzięki temu uzyskamy cienkie i puszyste placki.
Przepis:
- 250 ml mleka
- 1 jajko
- szczypta soli
- 1 łyżka cukru - ja dodaję zdecydowanie mniej - ok. łyżeczkę
- 1 łyżka oleju
- 100 g mąki - może być zarówno zwykła, jak i pełnoziarnista... albo pół na pół - jak wolicie!
- Wszystkie składniki mieszamy (mikserem, trzepaczką, blenderem) aż uzyskamy gładką masę.
- Smażymy na rozgrzanej patelni (pierwszy naleśnik na odrobinie oleju, kolejne już bez niego).
Smacznego!
Przepis na naleśniki
znalazłem tutaj.

Niektórym gotowanie przychodzi z łatwością. Ja niestety nie należę do grona tych szczęśliwców...
Bo albo podpieram się w kuchni "fixem", albo półproduktami ze słoików, albo panem z pizzerii...
Jednak zachęcony sukcesem jednogarnkowego kurczaka - doszedłem do wniosku, że przygotowanie obiadu nie musi być trudne. Może nawet być przyjemne!
Dlatego wyruszyłem na poszukiwanie przepisu idealnego dla mnie! (jakby nie patrzeć mało uzdolnionego kucharza...)
Długo nie musiałem czekać, żeby w przeglądarce pojawiła się receptura na węgierski gulasz. Co prawda nie wiem, na ile jest zgodna z tą tradycyjną (być może mój znajomy z hungarystyki będzie wiedział...) - jednak nie miało to dla mnie większego znaczenia. Postanowiłem spróbować!
Składniki - proste.
Przygotowanie - też łatwe, właściwie wszystko robi się samo...
OK. Robimy!
Muszę powiedzieć, że jak na moje możliwości - gulasz jest idealnym wyborem.
Rzeczywiście danie "przygotowuje się samo". Od czasu do czasu trzeba jedynie zajrzeć do garnka i zamieszać, żeby się nie przypaliło.
A po 2-óch godzinach mamy na talerzu pyszny obiad! Do podania np. z kluskami na parze i warzywami z wody.
Jadłem go tak zachłannie, że teraz muszę się zmagać z poparzonym podniebieniem!
Z porad praktycznych:
Oryginalnie gulasz przygotowuje się z wołowiny. Jednak dopuszczalne jest użycie innego mięsa - cielęciny, baraniny, kurczaka czy dziczyzny.
Gulasz można także przygotować w piekarniku. Ja jednak zamieniłem pieczenie na gotowanie - pamiętając jedynie o tym, żeby sos zagęścić na końcu gotowania (przy pieczeniu - na początku).
Przepis:
- 700g wołowiny
- 2 duże cebula, posiekane
- 1 ząbek czosnku, posiekany
- 1 łyżka oliwy z oliwek
- 1 czubata łyżka mąki
- 1 czubata łyżka słodkiej czerwonej papryki
- 400g puszka pomidorów
- sól i pieprz do smaku
- opcjonalnie: niewielka ilość śmietany
- W garnku rozgrzej oliwę, wrzuć pokrojone mięso - zrumień z każdej strony (gdy wrzucisz za dużo kawałków na raz - mięso może się nie usmażyć). Następnie przełóż je na talerz.
- Na pozostałym tłuszczu usmaż cebulę i czosnek - aż będą złote i miękkie.
- Z powrotem dodaj mięso, wsyp paprykę - dokładnie wymieszaj. Dodaj pomidory (ja je wcześniej zmiksowałem na jednolitą masę), sól i pieprz. Zagotuj. Następnie zmniejsz płomień i gotuj na małym ogniu przez ok. 2 godziny, od czasu do czasu mieszając (gdyby sos był za gęsty można dolać nieco wody). Zagęść mąką. Pogotuj jeszcze przez chwilę.
- Tuż przed podaniem można dodać odrobinę śmietany.
Smacznego!
Podany przeze mnie sposób przyrządzania gulaszu jest nieco zmodyfikowaną wersją przepisu, który znalazłem tutaj.

Bajgle to tradycyjny żydowski wypiek. Pierwsze wzmianki o nich pochodzą z początku XVII wieku. Prawdopodobnie wymyślono je w Krakowie, obdarowywano nimi kobiety po urodzeniu dziecka. Jedna z legend głosi także, że były prezentem z Wiednia dla Jana III Sobieskiego po jego zwycięstwie nad Turkami w 1683 roku.
Na początku XIX wieku żydowscy emigranci przywieźli bajgle do Stanów Zjednoczonych. Tam szybko opracowano metodę masowej produkcji, wprowadzono także bajgle mrożone - dzięki którym ten rodzaj pieczywa stał się bardzo popularny.
Często jest mylony z obwarzankiem - ten jednak jest większy, ma większą dziurkę i gęstszą, bardziej gumowatą strukturę.
W dzisiejszych czasach bajgle większości z nad kojarzą się z Nowym Jorkiem.
Te pieczone przeze mnie są wypełnione rodzynkami, pachną korzennymi przyprawami. Mają chrupiącą skórkę i miękką, wilgotną strukturę.
Świetnie smakują chwilę po wyjęciu z pieca. Później można je podgrzewać w tosterze.
Dobrze komponują się z dodatkiem sera i szynki. Są idealne do przekąszenia między głównymi posiłkami!
Z porad praktycznych:
Bajgle ze zdjęć są zrobione w 50% z mąki razowej - stąd ciemna barwa.
Ponieważ nie miałem wystarczającej ilości cynamonu - do podanej w przepisie ilości dopełniłem zwykłą przyprawą do piernika.
W przepisie mamy do czynienia z "saszetką" suszonych drożdży - w Internecie znalazłem informację, że standardowa amerykańska saszetka drożdży ma 7 bądź 8 gram.
Przepis:
- 500g mąki
- 350ml ciepłej wody (nie gorącej!)
- 1 saszetka suszonych drożdży
- 3 łyżki cukru
- 1 łyżeczka cynamonu
- 2 łyżeczki soli
- 125g rodzynek
- 1 jajko, rozmącone
- Rodzynki zalej wrzątkiem na ok. 30 minut.
- Do miski wsyp mąkę - w środku zrób łyżką zagłębienie. Wlej w nie wodę, wsyp drożdże i cukier. Zaczekaj 6 - 8 minut, aż drożdże się uaktywnią (zobaczymy bąbelki powietrza). Dodaj cynamon i sól. Delikatnie łyżką połącz składniki (świetnie się sprawdza tutaj silikonowa łopatka), aż do uzyskania jednolitej masy. Wsyp rodzynki i zagniataj jeszcze przez ok. 4 - 5 minut - ciasto ma być gładkie i elastyczne. Przykryj je ściereczką i pozostaw w ciepłym miejscu na ok. 30 minut lub do momentu, kiedy podwoi swoją objętość.
- Po tym czasie uderz w ciasto mocno pięścią, następnie wyłóż je na posypaną mąką stolnicę. Uformuj wałek i podziel go na 12 części. W każdej z nich zrób palcem dziurkę, uformuj na kształt bajgla. Odstaw do ponownego wyrośnięcia na 5 minut.
- Nagrzej piekarnik do ok. 190°C.
- W dużym garnku zagotuj wodę. Zmniejsz gaz. Obgotuj bajgle po ok. 1 minucie z każdej strony. Po wyjęciu z wody pozwól im nieco odparować i ostygnąć. Przełóż do natłuszczonej i posypanej mąką brytfanny. Posmaruj wierzch rozmąconym jajkiem. Piecz ok. 20 - 25 minut, aż do uzyskania złotego koloru.
Smacznego!
Oryginalny przepis na śniadaniowe bajgle z cynamonem i rodzynkami znalazłem tutaj.

To już drugi muffinowy przepis w tym tygodniu.
Tym razem na warsztat wziąłem wersję z żurawinami.
Co prawda moje wrodzone (i nabyte...) lenistwo nie pozwoliło mi na wyjście do sklepu i kupienie brakujących 1/4 szklanki suszonych owoców (torebka 100g to niemal dokładnie 3/4 szklanki). Jednak mimo tych braków (w sumie nie powinienem się nimi przejmować!) ciastka i tak są dość mocno wypełnione żurawinami, które podczas pieczenia chłoną wilgoć i pęcznieją (tak samo jakbyśmy wcześniej je moczyli).
A jako że jestem amatorem podjadania wypieków tuż po wyjęciu z piekarnika, wszystkie te dobroci były ukryte pod chrupiącą skórką!
Domyślam się, że żurawinę można by zamienić na rodzynki. Pewnie też by się znakomicie sprawdziły.
Z porad praktycznych:
Zamiast 2 szklanek mąki pszennej dałem po 1 szklance mąki pszennej zwykłej i razowej - mimo ciężkości tej drugiej (choć w sumie wszystko zależy od producenta, próbowałem kilku rodzajów i każda miała inną zawartość otrębów), muffiny i tak wyszły puszyste i ładnie wyrośnięte.
Zredukowałem także ilość cukru o połowę.
Oryginalny przepis na muffiny z żurawinami znalazłem tutaj.
Kto by kiedykolwiek pomyślał, że w dorosłym życiu ugotuję sobie danie składające się w głównej mierze z ugotowanej marchewki!
W dzieciństwie jej nienawidziłem! Unikałem za wszelką cenę. Nie jadłem, kłóciłem się z rodzicami, wmuszającymi we mnie to warzywo...
A teraz? Widać do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć.
Albo je najzwyczajniej spróbować raz jeszcze i... polubić!
Ponieważ w kuchni skupiam się głównie na wypiekach - dania obiadowe w moim wykonaniu nie zawsze są takie, jaki powinny być.
Tymczasem Tasty Chicken Hotpot trudno zepsuć.
Wrzucamy warzywa, gotujemy razem z kurczakiem i podajemy.
Dodatek musztardy sprawia, że wszystko nabiera ciekawego aromatu. A sporą ilość sosu można na końcu jedzenia wygarnąć kawałkiem pieczywa. Danie jest niesamowicie sycące i starcza na obiad / kolację dla 4 osób.
Przepis:
- 1 łyżka oleju
- 8 kurzych udek (ja zamiast nich użyłem podudzi)
- 2 czerwone cebule, pokrojone w talarki
- 5 marchewek, pokrojonych w grubsze plastry
- 3 gałązki selera naciowego, pokrojone w plasterkiNa
- puszka pomidorów bez skórki (400 g)
- 600 ml rosołu drobiowego (dodałem mniej - ok. 400 ml)
- 2 łyżeczki angielskiej musztardy (trudno mi było takową znaleźć, zastąpiłem ją dowolną ostrą musztardą)
- 1 łyżeczka oregano
- sól, pieprz do smaku
- W garnku rozgrzej olej. Wrzuć kawałki kurczaka i delikatnie obsmaż z każdej strony. Zdejmij je z ognia i przełóż na talerz.
- Po smażeniu powinna zostać wystarczająca ilość tłuszczu, jednak gdy jest go za mało dodaj nieco oleju. Wrzuć cebulę i smaż do miękkości. Następnie dodaj marchew i seler - gotuj przez 3 - 5 minut ciągle mieszając.
- Do warzyw dodaj pomidory z puszki (mogą być zmiksowane na gładką masę, ja dodawałem je jednak bez miksowania), rosół, musztardę i oregano. Włóż zrumienionego kurczaka. Dopraw solą i pieprzem. Doprowadź wszystko do wrzenia, następnie zmniejsz ogień i gotuj przez 45 - 55 minut, mieszając od czasu do czasu.
- Serwuj w głębokich talerzach z pieczywem, którym można później wygarnąć warzywny sos.
Smacznego!
Oryginalny przepis znalazłem tutaj.