Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą oliwki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 sierpnia 2012

Pierś kurczaka z chorizo i serem manchego podana z warzywną salsą


Lidl rzuca pomysł, my gotujemy!

Bardzo fajna kampania reklamowa. I przyznajcie, że daliście się nabrać. Każdy chyba myślał, że będzie to kolejny kulinarny program, a tu taka niespodzianka.

Piersi z chorizo i serem Manchego (który od razu mówię, nie wszystkim pewnie przypadnie do gustu! Jest bardzo aromatyczny, i trzeba takie sery po prostu lubić!) bardzo dobre.
Warzywna salsa, z którą się je podaje też mnie zaskoczyła. W sumie to taka niby sałatka, ale bardzo mi posmakowała. W sumie można ją dodać do wielu obiadowych posiłków, niekoniecznie w hiszpańskim stylu.

Całość serwujemy do gotowanych ziemniaków lub ulubionego pieczywa.



Inspiracja zaczerpnięta stąd.
  • 4 pojedyncze piersi kurczaka, umyte i oczyszczone
  • 70 g Chorizo (8 plasterków)
  • 50 g sera Manchego startego na grubych oczkach
  • 1 ząbek czosnku
  • skórka otarta z 1 cytryny
  • sól i pieprz (najlepiej z młynka)
  • 30 ml oleju rzepakowego (do smażenia)
Salsa
  • 40 g zielonych oliwek, pokrojonych w talarki
  • 3 średnie pomidory, pozbawione gniazd nasiennych, pokrojone w drobną kostkę
  • 1 ząbek czosnku posiekany
  • 1 mała cebula pokrojona w drobną kosteczkę
  • odrobina soku z cytryny
  • ok. 20 listków bazylii, posiekanych
  • 50 ml oliwy z oliwek
  • sól i pieprz do smaku
  1. Piersi kurczaka solimy, posypujemy z każdej strony świeżo zmielonym pieprzem i skórką z cytryny. Pozostawiamy na ok. 15 minut do zamarynowania. Smażymy je następnie z dodatkiem czosnku - mają się jedynie zarumienić, w środku powinny być nadal surowe!
  2. Usmażone piersi kroimy wzdłuż, robiąc coś w rodzaju kieszonki. Wkładamy do każdej z kieszonek po 2 plasterki chorizo. Spinamy brzegi wykałaczkami, wkładamy do żaroodpornego naczynia. Wierz posypujemy startym serem. Zapiekamy w 180 st. C (termoobieg) przez 10 minut.
  3. Salsa: Do miseczki wrzucamy czosnek, oliwki, pomidory, cebulę, bazylię. Dodajemy oliwę, sól (pewnie nie będzie to potrzebne, oliwki są wystarczająco słone) i pieprz. Na koniec skrapiamy wszystko sokiem z cytryny. Mieszamy.
  4. Upieczonego kurczaka wykładamy na talerze, możemy dodatkowo każda pierś pokroić na 3-4 części. Podajemy z salsą, ziemniakami lub ulubionym rodzajem pieczywa.

piątek, 23 marca 2012

Białkowy lunch - kurczak z makaronem z pesto, suszonymi pomidorami i oliwkami z dodatkiem mozzarelli

Zdjęcie pochodzi z Men's Health Fitness Special 2011

Zdrowy lunch, stworzony przede wszystkim dla ludzi chcących nabrać nieco mięśni.
Ociekający wręcz pełnowartościowym białkiem (przeszło 100 g w jednej porcji!), bogaty w złożone węglowodany, dające energię na długi czas.
A to wszystko doprawione suszonymi pomidorami (źródło chroniącego przed rakiem likopenu), oliwki i zielonym pesto.



  • 1 pierś kurczaka
  • 100g pełnoziarnistego makaronu
  • ok. 10 czarnych oliwek, pokrojonych w plasterki
  • 1 kulka mozzarelli
  • garść mieszanki sałat
  • pół garści orzeszków pinii
  • ok. 10 suszonych pomidorów (mogą być z oleju, jednak wcześniej należy je dobrze odsączyć)
Sos:
  • 1 łyżka zielonego pesto
  • 2 łyżki oliwy
  • pieprz do smaku
  1. Pierś kurczaka grillujemy lub gotujemy, zależnie od upodobań.
  2. Makaron przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu.
  3. Mieszamy składniki sosu. Dodajemy go do makaronu, mieszany. Wrzucamy pomidory i oliwki - znowu mieszamy.
  4. W pudełku na lunch (albo na talerzu) układamy kurczaka, makaron z pesto, pomidorami i oliwkami. Dokładamy mieszankę sałat, posypujemy orzeszkami pinii, dorzucamy pokrojoną w plastry mozzarellę.

sobota, 10 marca 2012

Gnocchi alla Sorrentina / Gnocchi zapiekane w pomidorowym sosie z pesto, oliwkami i mozarellą


Można by powiedzieć znacznie prościej "Gnocchi po sorrentyńsku". Ale to nie oddałoby charakteru tego dania.

Połączenia składników w kolorach włoskiej flagi: bieli sera i kopytek, zieleni pesto i oliwek, czerwieni pomidorowego sosu.

Mam wrażenie, że popularność włoskiej kuchni leży właśnie w takiej prostocie, radości, z jaką przyrządza się dania. Bo nie są one czasochłonne, wychodzą niesamowicie smaczne, sycące. Można poczuć w nich włoskie słońce, tę radość!
To takie pozytywne, szczególnie kiedy jesteśmy już jedną nogą na progu wiosny!



Inspiracja zaczerpnięta stąd.
  • 2 łyżki oliwy
  • 1 ząbek czosnku, drobno posiekany
  • 500 ml przecieru pomidorowego
  • 120 g zielonych oliwek, wydrążonych - można pominąć
  • 100 g gotowego pesto genueńskiego
  • sól (niewiele, bo pesto i oliwki są słone) i świeżo mielony pieprz
  • 500 g gotowych gnocchi bez dodatków
  • 1 kulka mozarelli (125 g) odsączona i pokrojona na plastry
  1. Na dużej patelni podgrzewamy oliwę. Wrzucamy czosnek i smażymy przez ok. 30 sekund, ciągle mieszając. Wlewamy przecier pomidorowy i oliwki - podgrzewamy na małym ogniu przez 10 minut.
  2. Jednocześnie: nastawiamy wodę do ugotowania gnocchi. Gdy zacznie wrzeć wrzucamy kopytka i gotujemy ok. 1 minuty od momentu, gdy zaczną wypływać na powierzchnię, odcedzamy. Nagrzewamy piekarnik do 200 st. C.
  3. Do sosu dodajemy pesto, doprawiamy solą i pieprzem do smaku. Zdejmujemy z ognia. Dodajemy odcedzone gnocchi. Mieszamy.
  4. Całość przekładamy do naczynia do zapiekania. Na wierzchu układamy plastry mozarelli. Wkładamy do piekarnika na środkowy poziom i zapiekamy 10 minut. Podajemy gorące.

piątek, 18 marca 2011

Slut’s spaghetti / Spaghetti alla putanesca

Pasta puttanesca to smak i sekret grzechu.

Coś musi w tym być!

Intrygujący, pikantny smak.

Niesamowicie szybkie i proste w przygotowaniu. Praktycznie robi się samo. W jednym garnku makaron, w drugim sos. Po 15 minutach mamy gotowy obiad.

Cena! (znajomy specjalnie kazał mi o tym wspomnieć!) Mimo z pozoru wydumanych składników - wszystko, co jest potrzebne kosztowało mniej niż 20 zł!



Podana w przepisie ilość makaronu jest idealna w stosunku do objętości sosu, jaką otrzymamy. Spaghetti będzie delikatnie nim otulone. Jeśli jednak preferujemy makaron "pływający" w sosie proponuję dodać go nieco mniej, np.ok. 400 g.


  • 3 łyżki oliwy
  • 8 filecików anchois, odsączonych i drobno posiekanych
  • 2 ząbki czosnku, obrane i drobno posiekane, zmiażdżone lub starte
  • sproszkowane chili lub do smaku
  • 1 puszka (400g) krojonych pomidorów
  • 150 g czarnych oliwek bez pestek, odsączonych z zalewy i grubo posiekanych
  • 2 łyżki małych kaparów, dobrze odsączonych i opłukanych
  • 500 g spaghetti (1 opakowanie)
  • 2 - 3 łyżki posiekanej natki pietruszki, po podania
  • sól i pieprz do smaku
  1. Przygotowujemy wodę na makaron. Doprowadzamy ją do wrzenia. Następnie gotujemy makaron wg instrukcji na opakowaniu.
W tym samym czasie:
  1. Oliwę wlewamy na niezbyt dużą ale głęboką patelnię lub do rondelka. Na gorący tłuszcz wrzucamy posiekane anchois, smażymy ok. 3 minut, mieszając drewnianą łyżką, aż niemal się rozpadną. Dodajemy czosnek i chili - smażymy ok. minuty, mieszając.
  2. Wrzucamy pomidory, oliwki i kapary - gotujemy ok. 10 minut, od czasu do czasu mieszając. Sos powinien nieco zgęstnieć. Doprawiamy do smaku.
  3. Tuz przed końcem gotowania makaronu odlewamy nieco wody z gotowania. Odcedzony makaron mieszamy z sosem. W razie gdyby sos był za gęsty - korzystamy właśnie z zachowanej wody. Sypiemy natką pietruszki. Podajemy!
Oryginalny przepis znalazłem tutaj



A tak to danie wykonuje Nigella!



Przyciski Listonic

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...