Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rodzynki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 grudnia 2012

Szarlotka z ananasem


Chyba nie znajdzie się osoba, która nie lubi szarlotki.
A tym bardziej takiej z kratką!

W tym wydaniu do masy jabłkowej dodajemy ananasa. Jest go niedużo i ja praktycznie nie wyczuwałem jego smaku. Ale dzięki niemu całość nadzienia ma jednak nieco inny od tradycyjnego posmak. Dodatkowo zawartość budyniu nadaje bardzo przyjemny aromat.

Dodatek rodzynek - opcjonalny. Bo akurat za rodzynkami nie wszyscy przepadają! ;)



Inspiracja zaczerpnięta stąd.
Ciasto:
  • 3 szklanki mąki pszennej
  • 6 łyżek cukru pudru
  • szczypta soli
  • 290 g masła
  • 1/4 szklanki zimnej wody
Nadzienie:
  • 900 g jabłek
  • puszka ananasa w syropie - odsączonego, pokrojonego w kostkę
  • 1/3 szklanki rodzynek
  • 1/3 szklanki cukru
  • 1 łyżeczka cynamonu
  • 1 cukier wanilinowy
  • 1 opakowanie budyniu waniliowego lub śmietankowego (na 500 ml mleka, bez cukru)
Do podania: cukier puder
      1. Do miski przesiewamy mąkę, cukier puder, sól. Wrzucamy pokrojone w kostkę masło. Rozcieramy palcami do uzyskania drobnych okruszków. Dolewamy wodę i zagniatamy ciasto. Formujemy kulę, dzielimy na dwie części, schładzamy w lodówce przez ok. godzinę.
      2. Jabłka obieramy, usuwamy gniazda nasienne, kroimy w kostkę. W misce mieszamy wszystkie składniki nadzienia. 
      3. Piekarnik rozgrzewamy do 190 st. C. Formę o wymiarach około 20 x 30 cm lub okrągłą tortownicę o średnicy około 27 cm, albo formę do tarty - smarujemy dokładnie masłem. Dno i brzegi (na wysokość ok. 2 cm) wylepiamy pierwszą częścią ciasta. Wykładamy nadzienie. Drugą część ciasta rozwałkowujemy na grubość ok. 2-3 mm. Kroimy na paski, z których układamy na wierzchu ciasta kratkę. Pieczemy przez 70 minut, do zrumienienia wierzchu. Po ostudzeniu posypujemy odrobiną cukru pudru.

      niedziela, 9 grudnia 2012

      Glögg


      Nie ma to jak porządne grzane wino!
      Szczególnie, kiedy temperatury spadają poniżej zera, pada śnieg i jedyne, co chcemy robić to zaszyć się w ciepłym domu.

      Ten przepis to właściwie kompilacja wielu receptur, jakie znalazłem w internecie. Nie ma chyba tego "właściwego". Każdy ma swój własny sposób na uzyskanie idealnego glögg-a. Niektórzy najpierw gotują "syrop" z cukru i przypraw, inni dodają je od razu do wina, spotkałem się też z mieszaniem różnych rodzajów alkoholi - na przykład wina z brandy.

      Obowiązkowo glögg powinno się podawać z rodzynkami, migdałami i korzennymi piernikami.
      Opcjonalnie możemy go wzmocnić wódką lub rumem.



      • 1,5 litra czerwonego wina (użyłem półsłodkiego)
      • 1,5 szklanki wody
      • 9 - 12 ziarenek kardamonu (tj. dwa owoce)
      • 2 laski cynamonu (długości ok. 10 cm)
      • 9 - 12 goździków
      • ok. 2 cm kawałek imbiru, starty
      • skórka starta z połowy pomarańczy
      • 1/2 szklanki cukru (białego lub brązowego)
      • 2 kieliszki wódki lub rumu - opcjonalnie
      Do podania: rodzynki, migdały, korzenne pierniczki
      1. Do garnka wlewamy wodę, wsypujemy cukier, wrzucamy kardamon, laski cynamonu, goździki, imbir i skórkę z pomarańczy. Zagotowujemy, mieszając od czasu do czasu, żeby cukier się rozpuścił. Można pogotować na małym ogniu przez kilka minut, żeby smaki dokładnie się wymieszały.
      2. Powstały "syrop" (choć nie będzie miał konsystencji syropu!) przecedzamy przez sitko o drobnych oczkach lub gazę. Ponownie wlewamy do garnka. Dolewamy wino. Dodajemy wódkę. Podgrzewamy, ALE NIE POZWALAMY SIĘ ZAGOTOWAĆ!
        Podajemy w małych szklaneczkach, sypiąc na dno każdej odrobinę rodzynek.

      środa, 11 lipca 2012

      Pasta jajeczna z curry


      Taka pasta przynosi ze sobą wiele wspomnień!

      Przede wszystkim zajęcia techniki w podstawówce. Tam, chyba w 5. klasie głównym tematem zajęć było gotowanie. Pamiętam, że robiliśmy wtedy kanapki, piekliśmy nawet ciasta w prodiżach albo gofry, posypując je niezbyt zgrabnie pokrojonymi owocami.

      Robiliśmy także taką pastę! No może niekoniecznie z curry i rodzynkami - bo takie połączenie nie przyszło mi do głowy w wieku 11 lat (a poza tym nie byłem na tyle dojrzały, żeby docenić smak curry! Chociaż nie wiem, które dziecko w tym wieku, jest do tego zdolne!).

      Zjedzenie tej wersji tradycyjnej pasty jajecznej na kolację albo niedzielne śniadanie to czysta przyjemność.
      Smaku i wspomnień!



      Inspiracja zaczerpnięta stąd.
      • 2 duże jajka
      • 1/2 łyżki majonezu
      • 1/2 łyżeczki curry
      • 1 płaska łyżeczka pokrojonych drobno rodzynek
      1. Jajka gotujemy na półtwardo (ok. 4 minuty), albo "sposobem Nigelli" - wrzucamy do zimnej wody, zagotowujemy, trzymamy 1 minutę we wrzącej wodzie, następnie wyłączamy gaz i na kolejne 10 minut pozwalamy jajkom "dojść". Obieramy ze skorupek. Rozgniatamy w misce widelcem.
      2. Dorzucamy resztę składników. Mieszamy. Nakładamy na chleb.

      czwartek, 3 maja 2012

      Orientalny pilaf z kurczakiem


      Ta potrawa mnie oczarowała.

      Mieszanka korzennych przypraw, rodzynek, migdałów, ryżu i kurczaka uwiodła moje kubki smakowe.

      Koniecznie do wypróbowania. Szczególnie w gorące dni, kiedy nie chce Wam się siedzieć godzinami w kuchni. A smak - głęboki i zarazem orzeźwiający doskonale sprawdzi się w leniwe letnie dni (i wiosenne również!).



      Inspiracja zaczepnięta stąd.
      Składniki na 4 porcje.
      • 200 g białego ryżu Basmati (2 woreczki)
      • 4 łyżki miękkich rodzynek królewskich (100 g)
      • 4 łyżki posiekanej natki pietruszki
      • 4 łyżki posiekanych migdałów bez skórek (55 g)
      • Przyprawy: 1/4 łyżeczki sproszkowanego kardamonu, 1 łyżeczka mieszanki pikatnego pieprzu, 1 łyżeczka cynamonu, 2 + 1 łyżeczki sproszkowanej żółtej kurkumy, 2 liście laurowe
      • 1/2 cytryny
      • 300 - 400 g filetu z piersi kurczaka, pokrojonego na 3 cm kawałki
      • 4 łyżki masła + 2 łyżki do podania
      • 2 jajka, ugotowane na twardo i pokrojone w ćwiartki
      • sól morska i świeżo zmielony czarny pieprz
      1. Ryż gotujemy w osolonej wodzie przez 6 minut. Odcedzamy, wsypujemy do miski. Mieszamy z rodzynkami, migdałami, natką pietruszki.
      2. Piekarnik nagrzewamy do 150 st. C. Ryż przekładamy do naczynia żaroodpornego, posypujemy wierzch cynamonem, dodajemy kardamon, pieprz, na wierzchu posypujemy kurkumą (2 łyżeczki), delikatnie mieszamy. Dodajemy liście laurowe oraz kawałki cytryny.
      3. Na wierz układamy kawałki kurczaka, oprószone wcześniej solą i pieprzem oraz 4 łyżki masła w kawałeczkach. Posypujemy pozostałą kurkumą. Przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy do nagrzanego piekarnika. Pieczemy przez 30 minut - po tym czasie sprawdzamy czy kurczak jest upieczony, w razie potrzeby już bez przykrycia dopiekamy przez kilka minut.
      4. Na wierzch gorącej potrawy układamy resztę masła. Nakładamy na talerze lekko mieszając ryż z przyprawami. Podajemy z ćwiartkami jajka.

       

      czwartek, 10 listopada 2011

      Venetian carrot cake / Weneckie ciasto marchewkowe


      Gdy zrobicie to ciasto będziecie niesamowicie zaskoczeni.
      Czym?

      Po pierwsze tym niezwykłym połączeniem delikatnego smaku migdałów i bogatej, pięknej barwy jesiennej marchewki (której praktycznie wcale nie wyczuwa się w cieście!).

      Po drugie - zaraz po wystudzeniu smakuje świetnie... a na drugi dzień? To istne niebo w gębie! Wilgotnieje, staje się tak pyszne, że trudno odmówić sobie kolejnego kawałka.

      Po trzecie - ta nazwa! Taka wykwintna!

      Po czwarte - delikatny krem z mascarpone... Idealny dodatek, choć bez niego ciasto jest równie dobre.

      A po piąte i pewnie najważniejsze...
      Chyba każdy lubi coś słodkiego, więc czemu mielibyśmy sobie tego odmawiać?



      Oryginalna wersja przepisu dostępna jest tutaj.
      • 3 łyżki orzechów pinii (ja zastąpiłem je migdałami)
      • 2 średnie marchewki (ok. 200 - 250g)
      • 75g rodzynek
      • 60ml rumu
      • 150g drobnego cukru do wypieków (wg mnie - nieco za dużo, można spróbować z mniejsza ilością)
      • 125ml oleju
      • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
      • 3duże jajka
      • 250g mielonych migdałów
      • ½ łyżeczki tartej gałki muszkatołowej
      • sok i skórka otarta z ½ cytryny
      Krem z mascarpone
      • 250g serka mascarpone
      • 2 łyżeczki cukru pudru
      • 2 łyżki rumu (ja dodałem Cointreau)
      1. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Tortownicę o średnicy ok 23 cm wykładamy papierem do pieczenia lub natłuszczamy olejem.
      2. Orzeszki piniowe prażymy na patelni, aż będą złociste. Gdy dodajemy migdały - ich prażyć nie musimy.
      3. Marchewkę ścieramy na tarce o dużych oczkach, przekładamy na podwójną warstwę papierowego ręcznika, żeby nieco ociekła z soku.
      4. Rodzynki wrzucamy do rondelka, zalewamy rumem, doprowadzamy do wrzenia i gotujemy na małym ogniu ok. 3 minut.
      5. Cukier ubijamy z oliwą - mieszanina ma być lekko kremowa i dobrze napowietrzona. Wlewamy ekstrakt waniliowy i jajka - dalej ubijamy aż masa będzie jednolita. Dodajemy mielone migdały, gałkę muszkatołową, tartą marchewkę, sułtanki (z pozostałym w rondelku rumem), a na końcu sok i skórkę z cytryny.
      6. Ciasto wykładamy do przygotowanej wcześniej formy. Wygładzamy wierzch łopatką. Posypujemy orzeszkami (lub migdałami). Pieczemy ok. 30 - 40 minut, do suchego patyczka. Ciasto nieco urośnie i będzie cudownie złote. Pozostawiamy do wystygnięcia.
      7. Krem: mascarpone mieszamy z cukrem pudrem i rumem. Podajemy wraz z kawałkiem ciasta.


      środa, 21 września 2011

      Razowe ciasto z gruszkami



      "Skąd wziąłeś gruszki?"
      "No jak to skąd? Z sadu!"
      "A co z nimi zrobiłeś?"
      "Upiekłem ciasto!"

      Proste!

      A zamiast gruszek możemy oczywiście dodać inne owoce - bardzo dobrze sprawdzą się jabłka.



      Jest to zmodyfikowana wersja przepisu dostępnego tutaj.
      • 2 jajka 
      • ¾ szklanki cukru 
      • ¾ szklanki mąki pszennej 
      • 1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej 
      • 1 szklanka muesli z drobnymi płatkami owsianymi 
      • ½ szklanki mąki ziemniaczanej
      • 1 szklanka oleju słonecznikowego 
      • 1 szklanka mleka 
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
      • 2 średnie gruszki, pokrojone w kostkę - można nawet nie obierać ich ze skórki
      1. Jajka ubijamy na puszystą masę z cukrem. Dodajemy mleko i olej - delikatnie mieszamy.
      2. Suche składniki łączymy w misce - pamiętajmy o przesianiu każdej z mąk. Do jajecznej masy wsypujemy powoli tę mieszaninę i łączymy delikatnie (można mikserem, albo trzepaczką). Dodajemy owoce.
      3. Formę (u mnie tortownica o średnicy 22 cm) wykładamy papierem do pieczenia. Wlewamy ciasto. Wstawiamy do nagrzanego do 160 st. C piekarnika i pieczemy ok. 45 minut do "suchego patyczka".

      piątek, 10 czerwca 2011

      Ciasto migdałowe z rabarbarem

      Kiedy nie macie czasu - takie proste ciasto będzie idealnym rozwiązaniem.

      Ultraszybkie w wykonaniu. Wrzucacie ulubione owoce (bo sądzę, że nie tylko rabarbar będzie pasował), w miseczce przygotowujecie ciasto - kilka machnięć łyżką i jest zrobione. Wykładacie do formy... i po niecałej godzinie - ciepły deser opuszcza piekarnik.

      Ciasto jest bardzo podobne do crumble. Jednak zamiast kruszonki otrzymujemy miękką i puszystą "kołderkę" pokrywającą soczyste i gorące owocowe nadzienie.



      Jest to zmodyfikowana wersja przepisu dostępnego tutaj.
      Farsz
      • 300 g rabarbaru, umytego i pokrojonego w 1/2 cm kawałki
      • 50 g cukru
      • 50 g rodzynek lub suszonej żurawiny - opcjonalnie
      Ciasto
      • 100 ml oleju roślinnego
      • 150 g mąki pszennej
      • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 75 g cukru pudru
      • 60 g mielonych migdałów
      • 60 ml mleka
      1. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C.
      2. W miseczce łączymy rabarbar i cukier. Odstawiamy na bok.
      3. W drugiej miseczce mieszamy łyżką składniki ciasta. Powstanie dość gęsta, lśniąca masa. Wykładamy połową niej dno (i w miarę możliwości boki) okrągłej formy (średnica ok. 22 cm). Układamy rabarbar i łyżką, drobnymi porcjami nakładamy resztę ciasta (nie musi dokładnie pokrywać owocowego farszu). 
      4. Pieczemy 45 - 50 minut, aż do wyraźnego zrumienienia wierzchu. Po wyjęciu z pieca obsypujemy cukrem pudrem, podajemy z bitą śmietaną lub lodami waniliowymi.


       
       

      piątek, 20 maja 2011

      Baklava muffins / Muffiny baklava

      Powiem Wam szczerze... mój piekarnik zepsuł doskonałe wrażenie, jakie te muffiny powinny na mnie zrobić!

      Ponieważ pamięta on pewnie jeszcze czasy, kiedy na Ziemi chodziły dinozaury - niekoniecznie daje sobie wyregulować temperaturę... a podczas pieczenia lubi płatać figle i albo się wychładzać, albo dodatkowo nagrzewać... Trzeba mieć do niego sporo cierpliwości!

      Zatem muffiny wyszły nieco "nie takie", jakie zamierzałem.
      Ale mimo wszystko - smakowały bardzo dobrze. Nadzienie z cynamonem, brązowym cukrem i bakaliami sprawiło, że ciastka w środku były wilgotne i mocno, mocno słodkie! (dodawanie ekstra miodu, jak proponuje Nigella, byłoby zbrodnią!)

      Mam nadzieję, że to jedna wpadka (i to jeszcze nie z mojej winy!) nie zniechęci mnie do upieczenia ich ponownie...



      Za "How to be a domestic goddess" Nigelli Lawson
      Nadzienie
      • 100 g posiekanych orzechów - zamiast nich dodałem 100 g mieszanki studenckiej
      • 75 g brązowego cukru
      • 1 1/2 łyżeczki cynamonu
      • 45 g masła, stopionego
      Ciasto
      • 210 g mąki pszennej
      • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
      • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
      • 75 g drobnego cukru
      • 1 duże jajko
      • 45 g masła, stopionego - zamiast niego dodałem 45 g oleju
      • 250 ml maślanki lub zamiennie 175 g naturalnego jogurtu i 75 g mleka
      1. Nagrzewamy piekarnik do 200 st. C.
      2. Przygotowujemy nadzienie, mieszając wszystkie składniki.
      3. W dużej misce mieszamy suche składniki ciasta na muffiny: mąkę, proszek do pieczenia, sodę i cukier. W drugiej - płynne - roztrzepujemy jajko z masłem i maślanką (lub jogurtem i mlekiem). Łączymy zawartości obu naczyń - pamiętając, żeby zbyt mocno nie mieszać, tylko do połączenia składników.
      4. Gniazda foremek na muffiny wypełniamy do 1/3 wysokości ciastem. Nakładamy następnie niepełną łyżkę nadzienia. przykrywamy warstwą ciasta - tak, by sięgało 2/3 wysokości gniazda. Pieczemy ok. 15 minut - do zrumienienia wierzchu.
      5. Ekstra: Nigella sugeruje, żeby ciepłe muffiny oblać płynnym miodem!


      wtorek, 19 kwietnia 2011

      Herbaciany keks

      Wiem, że na moim blogu bardzo popularne są słowa - "niebywale prosty", "genialny", "świetny", "idealny".
      Ale cóż mam poradzić... Większość przepisów, których się tknę, właśnie taka jest!

      Tym razem także.
      Keks z dodatkiem Waszej ulubionej herbaty (najlepiej aromatycznej, np. Earl Gray), cytrynowej skórki i rodzynek jest doskonałym pomysłem na szybkie ciasto w wolne popołudnie. Delikatna, piaskowa struktura. Aromatyczne dodatki. Lukier lub cukier puder na wierzchu (akurat je pominąłem). Filiżanka herbaty.

      I wystarczy się tylko zrelaksować!



      Oryginalny przepis dostępny jest tutaj.
      • 250 g mąki pszennej
      • 100 g cukru pudru
      • 125 g margaryny do pieczenia
      • 2 żółtka
      • 1 szklanka mocnego naparu herbaty
      • 80 g rodzynek
      • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
      • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
      • 1/2 łyżeczki otartej skórki z cytryny
      • szczypta soli
      1. Rodzynki myjemy, wrzucamy do garnuszka z herbatą i gotujemy ok. 5 minut. Pozostawiamy do wystygnięcia.
      2. Margarynę ucieramy z cukrem. Dodajemy żółtka, skórkę z cytryny, sól. Porcjami dodajemy herbatę i przesianą mąkę z sodą i proszkiem do pieczenia, mieszamy łopatką aż do połączenia składników. Na końcu wsypujemy rodzynki, mieszamy ponownie.
      3. Formę do keksu (małą) wykładamy papierem do pieczenia. Ciasto pieczemy przez pierwsze 15 minut w temperaturze 150 st. C, następnie zwiększamy do 170 st. C i pieczemy kolejne 45 minut (w sumie godzinę) do "suchego patyczka". Studzimy. Gotowe ciasto można posypać cukrem pudrem lub polukrować.


      wtorek, 22 lutego 2011

      Drożdżowe bułeczki z bakaliami

      Kolejna śniadaniowa propozycja.

      Proste w przygotowaniu drożdżowe bułeczki z bakaliami.
      Wprost idealne do podania z dżemem, domową konfiturą lub najprościej - z masłem. Świetnie smakują też na drugi dzień po przekrojeniu i podpieczeniu w tosterze.


      Przepis:
      składniki na ok. 14 - 16 sztuk
      • 440 g mąki pszennej
      • 10 g suchych drożdży
      • 75 g masła, roztopionego
      • 250 ml mleka
      • 100 g twarożku (może być taki na serniki, jak i zwykły serek wiejski)
      • 2,5 łyżki cukru
      • 1/2 łyżeczki soli
      • 120 g bakalii - orzechów, rodzynek, suszonych i kandyzowanych owoców
      Dodatkowo:
      • 1 jajko roztrzepane z 1 łyżką mleka do posmarowania
      1. Mąkę przesiewamy do miski. Robimy w niej zagłębienie do którego wlewamy ok. 1/3 mleka (nieco podgrzanego), wsypujemy cukier i suche drożdże. Czekamy ok. 10 minut, aż drożdże "ruszą" (w przypadku świeżych drożdży: używamy ich 2 razy więcej niż suchych i najpierw robimy rozczyn).
      2. Dodajemy pozostałe składniki (oprócz bakalii) i dokładnie wyrabiamy, na koniec wlewamy roztopiony tłuszcz i wsypujemy bakalie. Ciasto jest dobrze wyrobione, gdy swobodnie odchodzi od ścianek miski. Pozostawiamy w ciepłym miejscu, przykryte ściereczką, do podwojenia objętości.
      3. Z ciasta formujemy bułeczki. Układamy na blasze, odstawiamy na ok. 30 minut do ponownego wyrośnięcia. Po tym czasie smarujemy rozmąconym jajkiem z mlekiem.
      4. Pieczemy ok. 10 minut w temperaturze 220 st. C. Studzimy na kratce.
      Smacznego!
      Inspirowałem się przepisem znalezionym tutaj.

      piątek, 19 listopada 2010

      Cinnamon and Raisin Breakfast Bagels


      Bajgle to tradycyjny żydowski wypiek. Pierwsze wzmianki o nich pochodzą z początku XVII wieku. Prawdopodobnie wymyślono je w Krakowie, obdarowywano nimi kobiety po urodzeniu dziecka. Jedna z legend głosi także, że były prezentem z Wiednia dla Jana III Sobieskiego po jego zwycięstwie nad Turkami w 1683 roku.
      Na początku XIX wieku żydowscy emigranci przywieźli bajgle do Stanów Zjednoczonych. Tam szybko opracowano metodę masowej produkcji, wprowadzono także bajgle mrożone - dzięki którym ten rodzaj pieczywa stał się bardzo popularny.

      Często jest mylony z obwarzankiem - ten jednak jest większy, ma większą dziurkę i gęstszą, bardziej gumowatą strukturę.

      W dzisiejszych czasach bajgle większości z nad kojarzą się z Nowym Jorkiem.

      Te pieczone przeze mnie są wypełnione rodzynkami, pachną korzennymi przyprawami. Mają chrupiącą skórkę i miękką, wilgotną strukturę.
      Świetnie smakują chwilę po wyjęciu z pieca. Później można je podgrzewać w tosterze.
      Dobrze komponują się z dodatkiem sera i szynki. Są idealne do przekąszenia między głównymi posiłkami!


      Z porad praktycznych:
      Bajgle ze zdjęć są zrobione w 50% z mąki razowej - stąd ciemna barwa.
      Ponieważ nie miałem wystarczającej ilości cynamonu - do podanej w przepisie ilości dopełniłem zwykłą przyprawą do piernika.
      W przepisie mamy do czynienia z "saszetką" suszonych drożdży - w Internecie znalazłem informację, że standardowa amerykańska saszetka drożdży ma 7 bądź 8 gram.

      Przepis:
      • 500g mąki
      • 350ml ciepłej wody (nie gorącej!)
      • 1 saszetka suszonych drożdży
      • 3 łyżki cukru
      • 1 łyżeczka cynamonu
      • 2 łyżeczki soli
      • 125g rodzynek
      • 1 jajko, rozmącone
      1. Rodzynki zalej wrzątkiem na ok. 30 minut.
      2. Do miski wsyp mąkę - w środku zrób łyżką zagłębienie. Wlej w nie wodę, wsyp drożdże i cukier. Zaczekaj 6 - 8 minut, aż drożdże się uaktywnią (zobaczymy bąbelki powietrza). Dodaj cynamon i sól. Delikatnie łyżką połącz składniki (świetnie się sprawdza tutaj silikonowa łopatka), aż do uzyskania jednolitej masy. Wsyp rodzynki i zagniataj jeszcze przez ok. 4 - 5 minut - ciasto ma być gładkie i elastyczne. Przykryj je ściereczką i pozostaw w ciepłym miejscu na ok. 30 minut lub do momentu, kiedy podwoi swoją objętość.
      3. Po tym czasie uderz w ciasto mocno pięścią, następnie wyłóż je na posypaną mąką stolnicę. Uformuj wałek i podziel go na 12 części. W każdej z nich zrób palcem dziurkę, uformuj na kształt bajgla. Odstaw do ponownego wyrośnięcia na 5 minut.
      4. Nagrzej piekarnik do ok. 190°C.
      5. W dużym garnku zagotuj wodę. Zmniejsz gaz. Obgotuj bajgle po ok. 1 minucie z każdej strony. Po wyjęciu z wody pozwól im nieco odparować i ostygnąć. Przełóż do natłuszczonej i posypanej mąką brytfanny. Posmaruj wierzch rozmąconym jajkiem. Piecz ok. 20 - 25 minut, aż do uzyskania złotego koloru.
      Smacznego!

      Oryginalny przepis na śniadaniowe bajgle z cynamonem i rodzynkami znalazłem tutaj.

      Przyciski Listonic

      Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...